Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

8.06.2012
piątek

Internet amerykański, podszyty globalizmem

8 czerwca 2012, piątek,

Internet Defense League to inicjatywa, która wyrosła z walki przeciw amerykańskim ustawom SOPA i PIPA – „liga” ma stanowić system szybkiego ostrzegania, zdolny mobilizować równie szerokie sieci osób i organizacji w przypadku nowych zagrożeń dla internetu. Przykład IDL pokazuje paradoksalny stosunek Ameryki do internetu – traktowanego trochę jako globalny, trochę jako amerykański. Liga rzeczywiście jest tworzona przez działaczy i ogranizacje amerykańskie – które jednak chcą „mobilizować planetę”. Jeśli tak, to wypadałoby oprócz spektakularnej walki z SOPA i PIPA w USA wskazywać w „rodowodzie” projektu  równie ważną akcję anty-ACTA, skupioną w Europie – którą tymczasem IDL przedstawia jako nowy, kolejny projekt wart zainteresowania. (Nie mówiąc już o tłumaczeniu strony na różne języki).

Wiadomo bowiem, że do ligi zapisują się ludzie z całego świata. Podobnie jest z petycją do Kongresu amerykańskiego w sprawie zapewnienia reguły Open Access dla finansowanych publicznie badań. Nie do końca rozumiem reguły prawne, które pozwalają obcokrajowcom wspierać petycję, która po przekroczeniu 25 000 podpisów będzie musiała być rozważona przez rząd USA. Liczba ta została już przekroczona, inicjatywa jest sukcesem. Ale znów, organizatorzy są z USA, odzew jest globalny, ale ten globalny wymiar jest niejako pomijany.

Ta „schizofrenia” nie jest zresztą niczym nowym – najlepiej widać ją w systemie domen, gdzie mieszkańcy USA jako jedyni nie stosują za bardzo domeny narodowej .us – traktując „Top Level Domains” jako swoje.

Rozumiem konieczność ujmowania działań jako „amerykańskich” w przypadku prób oddziaływania na amerykańską władzę; oraz bezsprzeczne znaczenie USA jako areny o kluczowym znaczeniu dla określania kształtu internetu. Jednak jasne uznanie globalnego wymiaru działań dotyczących internetu – oraz USA jako jednej tylko z kilku równorzędnych aren, przyczyniłoby się do wzmocnienia ruchu, który musi być ogólnoplanetarny.

*

Na marginesie – zebranie 25000 podpisów pod petycją Open Access jest powszechnie ogłaszane jako sukces. Natomiast w debacie publicznej w Polsce nie przebił się fakt, że pod naszą „lokalną” petycją o otwarty mandat w nauce podpisało się już prawie 10 tysięcy osób. Sukces do kwadratu, zachęcam do podpisywania, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście!

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. niestety, w praktyce i technicznie „top level domains” są „ich”, idąc dalej system DNS zarządzany przez organizacje znajdujące się i podlegające prawu i lobbingowi w USA, wszystko to straciło wymiar międzynarodowego nadzoru. Dlatego warto myśleć intensywnie o alternatywnych DNS-ach.

  2. Czy wiesz do czego służą czarne msze, na których składają dzieci na ofiarę. Te dzieci nie idą na żadną ofiarę ani nie są wykorzystywane seksualnie, jak niektórzy twierdzą. Może czasem, ale nie przez prawdziwych globalistów tylko kiepskich pseudoszatanistów. Prawdziwi globaliści natomiast robią z nimi coś innego. Otóż ich głównym celem jest żyć wiecznie. Przecież mają wszystko. Cały świat do nich należy. Pokonali wszystkich oprócz śmierci.
    A teraz okazuje się, że już pokonali i śmierć. Są niesmiertelni. Jak to robią? Właśnie do tego używają dzieci.
    Wyobraź sobie, że w wypadku straciłeś rękę. Czy żyjesz nadal? Oczywiście tak. A teraz gdyby tą rękę wzięli od jakiegoś dawcy i Ci ją przyszyli to miałbyś ją nadal.
    A teraz wyobraź sobie, że w wypadku obcięło Ci głowę i wzięli ją od jakiegoś dawcy i ci przyszyli i że operacja by się udała, to czy żyłbyś dalej? Tak, ale czy byłbyś to ty, czy tamta osoba?
    I tu rodzi się najważniejsze pytanie: Gdzie, w którym miejscu Twojego ciała mieści się organ odpowiedzialny za twoje JA, za twoją świadomość? Którą część ciebie należało by ci amputować i przeszczepić do ciała innego człowieka, żeby razem z tym organem przeszczepić ciebie, twoją świadomość i osobowość.
    I właśnie globaliści to odkryli i już potrafią to robić. I dzieci, które porywają (ewentualnie hodują) używają do tego, żeby transferować do nich siebie, gdy stają się starzy.
    Czy wiesz, że Hitler (który był oddanym do adopcji synem Rockefellera) żyje do dzisiaj.

  3. @ adonis 10 czerwca o godz. 9:35

    Ale fajne! Super wpis! Nie, naprawde nie wiedzialem, ze Hitler byl adoptowanym synem Rockefellera i zyje do dzisiaj. Daj namiary na tych globalistow zebym i ja mogl sie przeszczepic. Jak trzeba bedzie, to dzieci jakos sie zalatwi. Ale jazda, adonis. Rozsmieszaj nas dalej.

    Pozdrowienia.