Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

18.06.2012
poniedziałek

Girls, Euro i TVP (czyli dlaczego crowdfunding jest sexy, a abonament nie)

18 czerwca 2012, poniedziałek,

Oglądacie serial Girls? Właśnie się kończy. To będzie wpis o jednym z tekstów, które w nim padają – i które zaskakująco dobrze definiuje granicę pomiędzy technopesymistami i technooptymistami. Będzie też wątek związany z Euro, wbrew pozorom – na temat.

Niedawno braliśmy m.in. z Justyną Hofmokl w prowadzonej przez Edwina Bendyka w bardzo ciekawej dyskusji promującej pismo „Zoon Politikon”. Głównym wątkiem były pytania o obywatelskość w czasach internetu. Jak to zwykle bywa, w którymś momencie część uczestników spotkania zaczęła marudzić na temat infantylizacji i rozleniwienia (w domyśle: młodych) obywateli – co skojarzyło mi się z jednym z odcinków z serii Girls, w którym jej bohaterka, Hannah, straszy molestującego ją szefa pozwem. Szef ją wyśmiewa – odnosi się do chętnie powtarzanego stereotypu o tych młodych, dziwnych, roszczeniowych i przyklejonych do swoich gadżetów ludziach, mówiąc: „there’s no suing app on your iPhone”. Wpasowując się w marudzący klimat, opowiedziałem o tym podczas spotkania. Rynek i technologia sprawiły, że obywatele nie chcą się męczyć, chcą być obsłużeni. I wtedy świetnie zareagowała Justyna, mówiąc o tym, że skoro obywatele oczekują, żeby było szybko i wygodnie, to należy zaspokoić ich oczekiwania – i marudzić dopiero wtedy, jeśli z „aplikacji do demokracji” nie będą korzystać. Ale najpierw: skończmy z martyrologią.

A co to ma wspólnego z Euro? Otóż mam poczucie, że TVP, które tak długo przyzwyczajało mnie, że ma być trudno, że moje zainteresowanie jej usługami nie jest delikatnie mówiąc największe, zrobiło właśnie taką „appkę” – i że należą się jej za to pochwały. Chodzi o stronę euro2012.tvp.pl, którą jestem zachwycony. Wszystkie mecze, także w całkiem wypasionej rozdzielczości. Działa na Maku. Trudno się o coś przyczepić. To aż zabawne, gdy widzę na Fejsie jak znajomi wymieniają się informacjami o rozmaitych stronach z prawnej „szarej strefy”, pozwalających oglądać mecze z niemieckim komentarzem, wielką pikselozą i numerem do wysłania SMS-a, który jest obietnicą wyższej rozdzielczości, ale i groźbą podejrzanie wysokiego rachunku. Wielu osobom nawet nie przyjdzie do głowy, że bez porównania lepszą usługę ma TVP.

Ale żeby nie było zbyt różowo, nie wszystko TVP wyszło dobrze. Po pierwsze – nie udała się akcja z emisją klipu Madasa przed meczem Polska-Czechy. Tak naprawdę, ze względu na restrykcyjne zapisy umowy z UEFA, zgodzić się nie mogła – niemniej niepłacący abonamentu internauci po raz kolejny mogli poczuć, że nie płacą słusznie. Po drugie, nie udało się coś znacznie większego. Znam mnóstwo osób, które nie mają telewizora – sam nie mam, płacę abonament wyłącznie za radio. Znam też sporo osób, które są przyzwyczajone, że transmisje sportowe w dobrej jakości to coś ekstra, za co zwykło się płacić, choćby drobne kwoty. Znam także sporo osób, którym przy okazji Euro – jasne, że częściowo na bazie stadnych emocji – obniżył się poziom nieufności do wszystkiego, przy czym pojawia się przymiotnik „polski”. Dlatego żałuję, że oglądając transmisje na stronie Telewizji Polskiej nie mogłem kliknąć „donate”. I nie chodzi o pewnie drobne z perspektywy TVP kwoty, które można byłoby w ten sposób zebrać. Raczej – o wykorzystanie wyjątkowej okazji, żeby z tego wstrętnego, upolitycznionego monstrum, którego tak chętnie nie lubimy, przez chwilę zmienić się w naszą fajną telewizję, która tak naprawdę dała nam więcej, niż oczekiwaliśmy. I nie grozi nam paluszkiem, nie straszy – ale skoro my, Polacy, razem przed ekranami, to w sumie fajnie jakoś się odwdzięczyć. Mam, może naiwne, poczucie, że zapłaciłoby wiele osób. Także tych, które słysząc o „ściąganiu abonamentu” i coraz skuteczniejszym „egzekwowaniu” od „wymigujących się” nie tylko nie zapłacą, ale – znów – pomyślą, że to gest obywatelskiego nieposłuszeństwa.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Tak a’propos fragmentu:
    Dlatego żałuję, że oglądając transmisje na stronie Telewizji Polskiej nie mogłem kliknąć ?donate?. I nie chodzi o pewnie drobne z perspektywy TVP kwoty, które można byłoby w ten sposób zebrać. Raczej ? o wykorzystanie wyjątkowej okazji, żeby z tego wstrętnego, upolitycznionego monstrum, którego tak chętnie nie lubimy, przez chwilę zmienić się w naszą fajną telewizję, która tak naprawdę dała nam więcej, niż oczekiwaliśmy.
    Wydaje się, że wszędzie, gdzie byłoby DONATE zamiast BUY i atmosfera byłaby lepsza i zyski byłyby większe.