Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

2.04.2013
wtorek

Na kłopoty Bitcoin?

2 kwietnia 2013, wtorek,

Wczoraj jeden ze znajomych w serwisie społecznościowym zachwycił się, że w knajpie, w której jadał, przyjmują już bitcoiny. Dziś o tej krypto-walucie wspomniał z kolei jeden z blogów „New Yorkera”. Może więc i ja dodam swoje trzy grosze.

Temat w jakimś stopniu wpisuje się w to, o czym ostatnio (i nie tylko) pisał Alek, o czym wspominałem też kiedyś ja w „Dwutygodniku” – wątek relacji pomiędzy nowymi usługami sieciowymi a pieniędzmi. Oczywiście, pieniądze są zawsze gdzieś w tle, także w innych działaniach, nie tylko w wypadku crowdfundingu czy sieciowej waluty. Jednak z jakiegoś powodu to właśnie crowdfunding, nie wspominając o innych eksperymentalnych usługach finansowych, budzi wątpliwości, gdy pojawiają się nazwiska i logotypy z mainstreamu. Ale to nie o nich chcę pisać, ale o tych „innych usługach finansowych”. A konkretniej o zaanonsowanej na początku kryptowalucie bitcoin.

Bitcoin powstał jako odpowiedź na kryzys finansowy i opcja dla chcących wymieniać się pieniędzmi poza scentralizowanym systemem bankowym. Okazuje się, że jest nią w sensie dosłownym – i m.in. o tym przeczytacie w świetnym i bardzo wyważonym tekście Marii Bustillos. Kurs bitcoina w ostatnich dniach szybuje w górę i jest to prawdopodobnie efekt sytuacji na Cyprze, a nabywcami mają być przede wszystkim Hiszpanie przestraszeni, że ich bankowe konta nie są już bezpieczne.

Skąd biorą się bitcoiny? Generowanie bitcoinów określane jest mianem „miningu”, bo trochę przypomina wydobycie złota – każdy użytkownik który podtrzymuje infrastrukturę technologiczną (udostępnia moc obliczeniową swojego komputera), zostaje nagrodzony bitcoinami – można o tym przeczytać w linkowanym tekście, ale też w serwisach poświęconych temu zagadnieniu, np. tutaj. Kiedy już zostaną wygenerowane, stają się środkiem płatniczym, akceptowanym przez rosnącą liczbę serwisów internetowych. Można je też odsprzedawać. Wraz z „wydobyciem” kolejnych jednostek, coraz więcej bitcoinów krąży w obiegu, a tym samym wśród użytkowników jest coraz mniej „kopaczy”, a coraz więcej zwykłych posiadaczy bitcoinowego portfela, odkupujących kryptowalutę lub pobierających w niej opłaty.

Mój problem z bitcoinami polega na tym, że… nie wiem do końca, co o tym myśleć. Na poziomie teoretycznym to fascynujący eksperyment. Na poziomie praktycznym – narzędzie, które potencjalnie może zasilić rozwój równoległego obiegu ekonomicznego, w którym scentralizowany system bankowy będzie niepotrzebny. A przecież ostatnie lata pokazały, że w swoich opiniach na temat banków sporo racji miał Bertold Brecht. Równocześnie jednak trzeba zapytać, czy nie będzie to gaszenie pożaru benzyną, bo bitcoin to równocześnie oczywiste narzędzie dla rozmaitych przekrętów. Decentralizacja zwiększa wolność, ale też i ryzyko – nie wspominając o etycznych dylematach związanych choćby z możliwościami omijania systemu podatkowego. Ale być może właśnie to się zmienia, i ta zmiana, podobnie jak w wypadku innych projektów wykorzystujących zdecentralizowaną strukturę, dokonuje się przez wprowadzanie pewnych hierarchii.

Nie ma instytucji, która w ścisłym tego słowa znaczeniu pilnuje bezpieczeństwa bitcoinów. Założenie jest takie, że system ogranicza liczbę generowanych krypto-pieniędzy oraz że algorytm szyfrujący transakcje jest odporny na złamanie – i że to wystarczy. Ale po pierwsze za temat zabierają się już narodowi regulatorzy (jak amerykański FinCEN), po drugie tak jak w wypadku Linuksa czy Wikipedii decentralizacja nie jest absolutna. Tu rolę wpływowego nadzorcy pełni Bitcoin Foundation. Która oczywiście generuje koszty i korzysta z grantów od firm, które w bitcoinie widzą szansę na zrobienie biznesu. Ale to chyba już od dawna wiemy – tego typu rozwiązania nie są alternatywą dla obecnych rozwiązań, ale ich uzupełnieniem. Ciągle nie znamy za to odpowiedzi na inne pytanie. Bo to, czy bitcoin będzie stanowić punkt wyjścia dla rozwoju równoległego systemu wymiany pieniędzy, czy stanie się tylko źródłem nowych przekrętów, dopiero się okaże.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Bitcoin jest systemem transakcyjnym. O cechach pieniądza, ale walutą oficjalną żadnego państwa raczej nigdy się nie stanie.
    Za to przez swoją szybkość transferu, minimalne opłaty może się stać w przyszłości znaczącym elementem światowego e-handlu.
    Oczywiście może też pełnić rolę tezaurezacyjną.
    Jest materializacją (wirtualizacją może lepiej powiedzieć) czystej idei pieniądza.
    Jest doskonale podzielny, jest dobrem rzadkim, łatwy w transferze. I… Ma wartość.
    Tak, bo wartość wszystkiego wyrasta z kontekstu.
    Złoto, wbrew obiegowym opiniom, też nie ma wartości wewnętrznej. Nic jej nie ma. O wszystkim decydują ludzie.
    Rosnąca baza bitcoina (realne transakcje w e-handlu, przyjmowanie dotacji, transfer tradycyjnych walut pod postacią btc), wszystko to stanowi wartość wewnętrzną bitcoina.
    Oczywiscie przyszłość jest nieznana, jak zresztą przyszłość każdego ludzkiego projektu i działania.
    Ale na pewno rysuje się ona coraz lepiej.
    A kurs. Jedni zobaczą w nim bańkę spekulacyjną, inni gwałtowne poszukiwanie punktu równowagi, poziomu wartości.
    Rynki zawsze antycypują przyszłość i nigdy cierpliwie nie czekają na spełnienie prognoz i oczekiwań.

  2. Banki tracą, zyskuje bitcoin.
    Ta waluta, teoretycznie zapewnia wolność obywatelom. Nikt nie wtyka nosa w nasze finanse. Nikt nie wie, gdzie i ile pieniędzy posiadamy. Nie wie ile, komu i za co płacimy.
    To jest ta zaleta bitcoina, całkowita anonimowość w stosunku do instytucji typu rządy, banki, itp.
    Druga zaleta, to brak możliwości fałszowania go i doprodukowywania poza kontrolą. Pieniądze drukują mennice i fałszerze. Bitcoina nie da się nielegalnie doprodukować.
    Trzecia, błyskawiczne przesyłanie pieniędzy na drugi koniec świata.

  3. Szanowni Państwo,

    Jako pierwszy w Polsce konferencją naukową dotyczącą Bitcoin organizuje prof. Leszek Dziawgo wraz z Kołem Naukowym PROGRES, Kołem PRAWA NOWYCH TECHNOLOGII oraz FORUM eBIZNESU
    Odbędzie się ona dnia 19.04.2013 o godzinie 12:00 na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu.
    Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarządzania – ul. Gagarina 13a

    Bitcoin to forma tokenu (wirtualengo żetonu).
    Kupujemy żeton w Polsce za 10zł. Wysyłamy żeton do USA. W USA odbiorca sprzedaje żeton za 3 USD i może z niego korzystać kolejna osoba.

    Z łatwością można odpowiedzieć na pytanie:
    „Co jest liczone w systemie Bitcoin”?
    Otóż liczona jest funkcja skrótu sha256 służąca WYŁĄCZNIE do autoryzacji transakcji wykonywanych w sieci Bitcoin przez innych użytkowników. Innymi słowy – dokonywane jest obliczenie konieczne do potwierdzenia transakcji, które miały miejsce.

    Dysponujemy przysięgłym tłumaczeniem informacji zawartych w systemie Bitcoin oraz profesjonalną ekspertyzą kodu open source aplikacji Bitcoin.
    Gdy ośrodek akademicki o takiej randze jak Uniwersytet podejmuje tematykę Bitcoin – z pewnością przedmiot niniejszej dyskusji zostanie rzeczowo i w prosty, przystępny sposób – wyjaśniony.

    Z przyjemnością odpowiemy na wszystkie Państwa pytania dotyczące Bitcoin – podczas konferencji a także na te, które zostaną nam zadane drogą emailową.

    blogsatoshi@gmail.com

    Z pozdrowieniami,
    Maciej,
    Współorganizator konferencji Bitcoin
    Koło Naukowe PROGRES UMK TORUŃ
    autor bloga http://www.satoshi.pl o tematyce „Bitcoin i nie tylko”

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Zadziwia mnie zawsze różnica między polskimi i zagranicznymi komentarzami. Tam mówi się o znaczeniu, szansach i perspektywach, a tu przede wszystkim o tym, kto po cichu zarabia i kombinuje. Podobnie jak z papieżem: Jednych interesują nowe perspektywy, a innych plotki sprzed 30 lat.
    A na temat: Ostatnia histeria z bitcoin wiąże się z tym, że jej wartość na giełdzie Mt.Gox przekroczyła miliard dolarów. Wartość waluty wzrosła z 15 USD w styczniu do 94 teraz. A liczba bitcoins ograniczona jest do 21 milionów. Bicoin zaczyna być walutą rezerwową i rozpoczynają się spekulacje. Problem, że wzrost wartości blokuje transakcje bo jutro można sprzedać drożej niż dzisiaj. Drugi problem to, że Bitcoin był walutą handlu bronią i narkotykami na czarnym rynku Silk Road. Na Malcie pojawił się też pierwszy Hedgefond kombinujący w tej walucie (firma Exante). A w Irlandii można postawić zakład, że kurs Bitcoin osiągnie 500 USD. Czyli wszystko idzie w zwykłą drogą kierunku przepięknej bańki spekulacyjnej.

    A szkoda bo to ani pierwsza ani ostatnia inicjatywa w tym kierunku. Podobne mamy w Szwajcarii, Austrii czy Niemczech. Tyle, że bardziej lokalne. Jedno z tego wynika, że pieniądz jak go dzisiaj widzimy to żadna święta krowa po wsze czasy.

  6. Dwie bardzo ciekawe informacje nadeszły w ostatnich dniach ze świata bitcoina.
    Pierwsza, to podsumowanie sprzedaży (obrotu) Bitcoinstore, sklepu internetowego oferującego asortyment elektroniczny tylko w cyfrowej walucie bitcoin.
    Okazało się, że w pierwszym kwartale tego roku sprzedaż wyniosła 500 tyś.$
    Jest to o tyle ważne, że właśnie życie pokazało, iż w warunkach pieniądza deflacyjnego jak najbardziej jest możliwy realny obrót towarowo pieniężny.
    I mówienie, że deflacyjny pieniądz zabija życie gospodarcze, jest keynesowskim mitem.
    link do artykułu:
    bitcoinmagazine.com/bitcoinstore-sells-500000-renews-ingram-contract/

    Drugą informacją, równie istotną, jest zaakceptowanie przez internetową sieć samorządową E-Gov link w USA bitcoina jako środka transferowego.
    Jest to praktycznie wejście do tak zwanego mainstreamu.
    Link:
    http://www2.egovlink.com/press-release-bitcoin.cfm

  7. Znowu jakieś generowanie bitcoinów. Sorry, ale nie jestem w mainstreamie i nie dla mnie takie eventy.

  8. W środę w południe kurs Bitcoin to 266 USD
    W środę wieczorem kurs Bitcoin to 105 USD
    W czwartek południe kurs Bitcoin to 175 USD

    To się nazywa uczciwa waluta.
    Nie to, co spekulanci lubią

  9. Tak, huśtawka jest potężna, a jej przyczyny mogą być różne, ale prawdopodobnie nie jest to tylko „niewidzialna ręka rynku”: http://niebezpiecznik.pl/post/z-845-pln-za-bitcoina-do-331-pln-powodem-ddos/