Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

13.04.2013
sobota

Zawieszona kultura

13 kwietnia 2013, sobota,

W internetach huczy dyskusja o akcji „zawieszona kawa” (Ty kupujesz dodatkową kawę – ktoś następnie wypija ją za darmo). Akcja podobno rozchodzi się po polskich kawiarniach dość lawinowo, rozbudza emocje, przyciąga uwagę mediów. Ma też swoją stronę. Dyskusje zdają się skupiać na tym, czy „zawieszona kawa” jest autentyczną formą pomocy innym, czy też pustą hipsterską akcją promocyjną, dzięki której kawosze mają w bezsensowny sposób poczuć się dobrze, że pomagają innym. I przez to dyskusje te pomijają sedno sprawy.

Bo zawieszona kawa moim zdaniem nie jest ćwiczeniem z charytatywności – tylko z dzielenia się. A to trochę co innego – w obu wypadkach chodzi o bezinteresowny gest. Dzielenie jednak niekoniecznie zakłada pomoc potrzebującym. Fakt, że tylko w takich kategoriach jest dyskutowana „zawieszona kawa” oznacza dla mnie, jak bardzo wyparliśmy ideę dzielenia się. (A jest mi ona bliska, bo na dzieleniu opiera się cały pomysł na Creative Commons – na przykładzie którego dobrze widać, że trop pomocowy nie wyjaśnia „zawieszonej kawy”. Podobnie bowiem CC nie służy dzieleniu się treściami z potrzebującymi – tylko z kimkolwiek.

Myśląc w kategoriach dzielenia się nie powinniśmy mieć kłopotu z tym, że zawieszoną, darmową kawę odbiera bogaty biznesmen. Tu zresztą widać analogię z obecną dyskusją o zasobach publicznych jako dobru wspólnym – wiele osób mierzi myśl, że z takiego dobra mógłby skorzystać podmiot komercyjny (a więc bogaty, i mogący się dalej wzbogacić).

Swoją drogą, to dość ciekawe, że akcja nie nazywa się wprost „darmowa kawa”, albo „podziel się kawą”, tylko operuje dość dziwną metaforą „zawieszenia”.

Po drugie, po raz kolejny okazuje się, że zmiana rodzi się w kawiarniach – myślę że nieprzypadkowo zaczęło się od kaw, a nie zawieszonych książek czy biletów do kina. Dobrze natomiast, że trend zdaje się rozprzestrzeniać (choć zapewne wygaśnie w tempie podobnym, co harlem shake – czy ktoś to jeszcze pamięta?).

Wreszcie, możliwość wzięcia darmowej kawy, gdy w kieszeni mamy banknot pozwalający tę kawę kupić, jest szansą na rzadkie ćwiczenie z myślenia o dobrach płatnych, dobrach bezpłatnych, dobrach wspólnych. Trzeba coś w sobie przełamać, żeby taką kawę wziąć – gdy się jej nie potrzebuje. Potrzeba więcej takich ćwiczeń. Potrzeba też zresztą ćwiczeń odwrotnych, gdy płacimy za coś, co możemy mieć za darmo – dlatego tak interesuje mnie ostatnio crowdfunding.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. Dla mnie pytanie zasadnicze brzmi – skąd potrzebujący (zakładając, że idzie to w stronę pomocy biednym, a nie dzielenia się z biznesmenami) ma dowiedzieć się o tej akcji? Przecież nie z fb czy memów internetowych?
    Całą akcję zaś potraktowałabym raczej jako coś w rodzaju happeningu mającego pokazać, że dzielenie się/wspieranie innych jest łatwe i nie wymaga wielkich środków.
    Odnosnie książek – przecież istnieją akcje typu „weź książkę, przeczytaj i podaj dalej”! I – co by nie mówić – taka sama idea stoi za starymi, dobrymi bibliotekami 😉

  2. bywając w Warszawie w kawiarniach na Nowym Świecie i w Złotych Tarasach (blisko do pociągu) nie zauwazyłem kolejki „zawieszonych” czekających na darmową kawę, ani nikt mi nie chciał takowej kawy zaoferować.
    czy mamy do czynienia z kawą wirtualną?

  3. Ja uważam, że cała ta akcja z zawieszoną kawą jest super i nie ważne czy to pomysł hipsterów czy innej grupy społecznej najważniejsze, że w jakiś sposób to jednoczy ludzi i sprawia, że raz możemy coś dostać a raz możemy coś dać od siebie.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @JSN-w akcji nie biorą udziału wszystkie kawiarnie. Te które „zawieszają kawę” znajdują się na liście na fp http://www.facebook.com/zawieszonakawa/app_259056814135836

    @Alek Tarkowski
    „Bo zawieszona kawa moim zdaniem nie jest ćwiczeniem z charytatywności ? tylko z dzielenia się. A to trochę co innego ? w obu wypadkach chodzi o bezinteresowny gest. Dzielenie jednak niekoniecznie zakłada pomoc potrzebującym. Fakt, że tylko w takich kategoriach jest dyskutowana ?zawieszona kawa? oznacza dla mnie, jak bardzo wyparliśmy ideę dzielenia się.”
    Akcji „dzielenia się” jest więcej-ot choćby
    http://drugiezycieksiazki.pl/
    http://www.carpooling.pl/

    „Swoją drogą, to dość ciekawe, że akcja nie nazywa się wprost ?darmowa kawa?, albo ?podziel się kawą?, tylko operuje dość dziwną metaforą ?zawieszenia?.”

    Nie jest to autorski pomysł Polaków-> https://www.facebook.com/SuspendedCoffeess

  6. Mi się za to ta akcja w ogóle nie podoba. Nie po to idę do jakiegoś lokalu, żeby wąchać śmierdzących panów. A chyba do tego to wszystko dąży. Dość już ich muszę znosić w środkach komunikacji miejskiej.

  7. halo ludzie, przeciez to typowo komercyjna marketingowa akcja nastawiona na zysk!
    zaden biznes nie jest charytatywnym przedsięwzięciem z zalozenia. jest to dodatkowo wywindowana kasa za kawę ( czyli de facto doubleprice). Swięta niwnosci pseudoprospoleczna…