Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

16.04.2013
wtorek

Brawo, PISF!

16 kwietnia 2013, wtorek,

Do Sieci trafiły od dawna wyczekiwane wyniki badania PISF „Kulturotwórcza rola dystrybucji internetowej aktualnego repertuaru kinowego”. To dobra wiadomość, dla mnie aż z trzech powodów. Po pierwsze – opracowanie uzupełnia obraz wciąż nie do końca „prześwietlonego” obszaru praktyk związanych z filmem, zwłaszcza z jego obiegiem nieformalnym i internetowym. Po drugie – w dużej mierze potwierdzają się obserwacje z naszego badania „Obiegi kultury”. Po trzecie – PISF, choć przecież jest instytucją reprezentującą przede wszystkim interesy twórców i producentów, pokazał że jest zainteresowany prowadzeniem wyważonej dyskusji o aktywnościach widzów filmowych i poszukiwaniem środków wpływania na nie bez obrażania się na rzeczywistość.

Opracowanie (a właściwie cały ich zestaw), które znajdziecie tutaj, zasługuje pewnie na większą dyskusję, do której mam nadzieję dojdzie. Teraz jednak wrzucę tu garść „gorących” uwag. Oczywiście cieszy mnie to, że choć całe badanie skonstruowano inaczej, niż w „Obiegi kultury”, wyniki w wielu miejscach są podobne – choć na tle samych „Obiegów”, jak i opracowań takich jak World Internet Project, szacowana skala nieformalnego dostępu do filmów jest jeszcze większa. Co oznacza, że dla wielu osób jeszcze bardziej szokująca – w naszym badaniu wykazywaliśmy, że w nieformalnym obiegu filmów, muzyki i książek uczestniczy 62% internautów (powtórzenie części badania pokazało, że liczby te nieznacznie wzrosły). Z badania PISF wynika, że same tylko filmy ściąga 63% internautów. Co ciekawe, wśród nieściągających częstym argumentem na rzecz niekorzystania z filmów z sieci jest słabe łącze, a nie inne czynniki. Opracowanie potwierdza też rozdźwięk między ocenami etycznymi a realnymi praktykami związanymi ze ściąganiem, czy niejasny status prawny usług pozwalających na dostęp do filmów w Sieci.

Pojawiają się też wątki, które warto byłoby sprawdzić – wg badań Bodo Balazsa, które przywoływaliśmy w „Obiegach”, na Węgrzech z Sieci ściąga się głównie to, czego nie ma w kinach. Z badania PISF wynika, że 80% ściągających pobiera filmy z aktualnego repertuaru – i ciekaw jestem, czy to różnica między Polakami i Węgrami, czy może efekt metody pomiaru (Balazs korzysta z danych z torrentów, PISF z deklaracji w ankiecie). Ciekawe są też dane na temat płacenia – z raportów PISF wynika, że za filmy z Sieci płaci co czwarty internauta (choć można się domyślić, że często płaci „Chomikowi” – ponad połowa „klientów” Chomikuj.pl deklaruje płacenie, to najwyższy odsetek przy rozbiciu na źródła). Jeszcze ciekawsze, choć już na nieco innym poziomie, jest prezentowanie tych danych jako dowód, że nieformalna cyrkulacja filmów w Sieci to obszar do zagospodarowania przez biznes, zwłaszcza, że potencjał wzrostowy dystrybucji kinowej jest już raczej niewielki. To język, który daje nadzieję na szukanie kolejnych punktów stycznych między obiegiem formalnym i nieformalnym. To także język, za którym się stęskniłem – bo mam wrażenie, że w ostatnich miesiącach z dyskusji o „piractwie” dziwnie się ulotnił. Wiem, że PISF w oparciu o te dane pracuje z dystrybutorami i mam nadzieję, że za jakiś czas zobaczymy wyniki tej współpracy, być może w postaci mniej alergicznego reagowania na pomysły związane z dystrybucją nowości w Sieci.

Jak już pisałem, o różne kwestie związane z raportami PISF można się spierać – moim zdaniem np. same wyniki mogłyby być prezentowane w mniej „badaniorynkowej” formule slajdów, lepiej opisane, choć sam sobie odpowiem, że być może wtedy zapoznałoby się z nimi mniej osób. Podobnych sporów mogłoby być więcej, ale to nie są czynniki, które pozwoliłyby komuś krzyczeć, że dane są niewiarygodne, a badanie tendencyjne. Świetnie, że na stronie z wynikami badań umieszczono surowe dane. Pewnie to zabrzmi nieco patetycznie, ale mam poczucie, że publikacją tych wyników PISF właśnie podniósł poprzeczkę dla praktyk badawczych publicznych instytucji kultury, a przede wszystkim – publikacji efektów tych badań. Brawo.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. A Panowie ciągle przerabiaja złodziejstwo i paserstwo na ideologię.

  2. Co do ściągania rzeczy niedostępnych w kinie ciekawi mnie czy odróżnia się niedostępność (brak dystrybucji w danym kraju, flim już zszedł z ekranów) od niedostępności fizycznej dla osób np. mieszkających w małych miejscowościach?

  3. nie, tu było po prostu pytanie o tytuł ściągniętego filmu i zestawienie tych tytułów z listą filmów dystrybuowanych na polskich ekranach w czasie realizowania badania

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. „Z badania PISF wynika, że 80% ściągających pobiera filmy z aktualnego repertuaru”
    Moim zdaniem za ten wynik odpowiada konstrukcja pytania: w kafeterii odpowiedzi podano wszystkie aktualne nowości kinowe oraz dodatkowa odpowiedź „inne”. W takiej sytuacji rezultat był właściwie przesądzony.

  6. pewnie tak, dlatego o tym wspomniałem

  7. W taki sposób kreowana jest większość polskich sondaży – zamiast skłaniać ludzi do własnej refleksji, to im podpowiada, i tak przygotowuje kwesionariusze, by dowolnie manipulować wynikami.