Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

23.10.2013
środa

Żegnaj, pikselozo!

23 października 2013, środa,

Tatusiu, co to znaczy pikseloza?

Wygląda na to, że za dziesięć lat moja nastoletnia córka zada mi takie pytanie, nie wiedząc o czym mówię (a ja będę śleczął nad jakimś niesamowicie retro urządzeniu, jak np. Mac Air rocznik 2013).

Tak przynajmniej wynika z bardzo dobrego tekstu „Apple’s War on Pixels” (na blogu „Elements” New Yorkera, który ogólnie trzyma poziom, polecam). Tekst mi bardzo odpowiada, bo balansuje razem dwa style pisania o technologii. Pierwszy pisanie biznesowe, o kolejnych gadżetach elektronicznych na rynku – same w sobie często sprowadzające się do tępego zachwytu nowymi parametrami. Drugie podejście jest niemal kulturoznawcze – to analiz cecha mediów na poziomie ich form i kształtów, widzianych nie jako parametry techniczne gadżetu, tylko podstawowe czynniki kształtujące kulturę na tych gadżetach opartą.

Styk tych dwóch podejść daje coś w rodzaju mini-medytacji nad uwikłaniem technologii w rynki, zachowania ludzi, kulturę. W tym wypadku chodzi o coś pozornie tak banalnego jak rosnąca rozdzielczość ekranów Apple. A tak naprawdę sprawa jest niebanalna, skoro – jak zauważa autor tekstu Matt Buchanan – „im więcej patrzymy na ekrany, tym bardziej ich jakość determinuje kształt naszej rzeczywistości”.

Takie spojrzenie czyni z banalnych uwag o rosnących z roku na rok rozdzielczościach (Buchanan: „wśród dziennikarzy spada entuzjazm wobec cyklicznych informacji od Apple, ze względu na ich całkowitą przewidywalność”, i „Komodyfikacja to z natury nudny proces, szczególnie gdy chodzi o technologie”) próbę ugryzienia sprawy potencjalnie ważnej.

Oczywiście Buchanan problemu nie rozwiązuje – sygnalizuje, że „wojna z pikselami”, która doprowadzi do nieuniknionego końca pikselozy jest istotnym faktem kulturowym – ale nie daje odpowiedzi co to tak naprawdę znaczy. Łatwo myśleć o symptomach – pikseloza jako symbol spraw cyfrowych zniknie z reklam, plakatów, broszur i filmów (kto jeszcze pamięta spadajace z góry na dół strumienie zielonych cyferek?). Ale co to tak naprawdę znaczy?

Myszka Miki Pikseloza

Od razu przychodzi do głowy Lew Manovich, który metodą analizy dużych zbiorów danych próbuje ugryźć kulturowe znaczenie przemian form medialnych (np. zmieniającej się ogólnej kolorystyki filmów). Warto też przeczytać świeży tekst Mirka Filiciaka o zmarłym niedawno Friedrichu Kittlerze, który właśnie takimi „detalami” się zajmował.

Mnie przede wszystkim cieszy, że istnieją dziennikarze technologiczni i biznesowi, którzy nie zliczają jedynie przyrastających milionów pikseli na metr kwadratowy ekranu. Czytając zresztą wczoraj tekst Mirka o Kittlerze pomyślałem sobie, że medioznawcy zajmują sie sprawami fascynującymi, ale też mocno abstrakcyjnymi, dla niektórych wręcz wydumanymi. Buchanan daje mi klucz do szukania takich historii medioznawczych, które mogą być dla wszystkich przydatne.

Kittler

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Czy to w ogóle możliwe, by pikseloza zniknęła? Wydaje mi się, że przy odpowiednio wysokiej rozdzielczości pikseloza zawsze się pojawi:)