Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

7.02.2014
piątek

Zbiorowe uzależnienie od technologii?

7 lutego 2014, piątek,

Jonathan Gray napisał dla serwisu Open Democracy recenzję świeżej książki o Snowdenie, a tak naprawdę o dokumentach które dzięki niemu wyciekły, „The Snowden Files”. Gray odwołuje się do psychonalitycznego rozróżnienia na świadomość i podświadomość, i pokazuje, że Snowden nie tylko odsłonił skalę nadzoru cyfrowego nad nami, ale też zmusił do uznania, że istnieje w naszej zbiorowej nieświadomości internet bardzo inny niż ten, o którym na codzień lubimy myśleć.

Mam problem z jednym fragmentem tekstu:
„But Snowden?s leaked documents tell us about much more than hypertrophying and democratically unaccountable surveillance states invading and eroding the privacy of citizens. They force us to confront the fundamental disconnect between the experiences and mythologies we have of the communication technologies to which we are so collectively addicted, and the material, legal, economic and political realities which underpin them.”

a dokładnie, z „collectively addicted”. To sprawa, która mnie męczy od początku zajmowania się internetem – bo „uzależnienie od internetu” było jednym z ulubionych wątków badaczy we wczesnych latach zerowych XXI wieku. Nie lubię koncepcji uzależnienia od mediów, a tym bardziej idei uzależnienia zbiorowego. Tak więc, proponuję na szybko trzy tezy w sprawie:

1. Poczucie uzależnienia od jakiegoś medium (lub technologii) to nic więcej jak poczucie, że rośnie znaczenie medium nowego względem tych starych i zastanych. Wystarczy chwilę poczekać, by to poczucie minęło.

2. Społeczeństwa nie uzależniają się od mediów. Czy nasz rynek jest uzależniony od podatku VAT i kas fiskalnych? Czy pisarze są uzależnieni od długopisów? Przedmiot zbiorowego uzależnienia to nic innego jak kluczowa w danym momencie technologia. Centrum grawitacji społeczeństwa, jak to kiedyś nazwał Alexander Galloway.

3. Technologie cyfrowe swoją (rosnącą) wszechobecnością i wszechprzydatnością powodują oczywiście nowe wyzwania. Jest zapewne poziom kompulsywności, który można przeszkodzić i popaść w patologię. Tu potrzebujemy przewalczyć anomię i wypracować społeczne wzory zachowań – bowiem wzory wynikające wprost z interfejsów (szczególnie tych komercyjnych) zachęcają do kompulsywności i – wracając do propozycji Gray’a – narzucają nam także ukryte popędy.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 4

Dodaj komentarz »
  1. A może poczucie, że rośnie znaczenie danego medium, to nic innego jak poczucie (zbiorowego) uzależnienia od niego?

  2. Po konferencji z Putinem nazwisko Snowdena czytam jednak z niechęcia… co nie zmienia faktu, że ujawnił tę „ciemną stronę” (pytanie czy to dobrze czy źle – temat rzeka). Co do uzależnienia, w języku polskim to pojęcie wydaje się mniej kontrowersyjne, bo można być uzależnionym od Internetu w sensie takim, że jest to po prostu niezbedne narzędzie komunikacji (o czym zresztą autor wspomina). nie ma tu takiej negatywnej konotacji jak (sądzę, że jest) w angielskim „addicted”. Tak więc „po polsku” możemy być uzależnieni od sieci i nie ma w tym nic złęgo;) co do negowania „addicted” to pełna zgoda z autorem artykułu.

  3. Snowden robi z siebie ofiarę i nie wiadomo jakiego bohatera …

  4. To coś naturalnego – rozwój technologii jest gwarancją jego większego zainteresowania.