Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

16.03.2016
środa

Jednorożec PiS?

16 marca 2016, środa,

Edwin Bendyk w serii wpisów rozwija bardzo ciekawą krytykę epistemologii leżącej u podstaw poglądów ideologów PiS.

Pisze, że:

W epistemologii reprezentowanej przez prof. Zybertowicza i innych przedstawicieli jego obozu nie ma faktów, istnieją tylko ludzie. Czyli doskonały postmodernizm.

Bardziej niż z postmodernizmem ta epistemologia kojarzy mi się z Actor Network Theory. Opartej na podstawowym założeniu, że nie ma prawdy jako takiej, są jedynie podmioty zdolne „tłumaczyć rzeczywistość”, przesłaniać złożone sieci rzeczy i zjawisk swoimi narracjami na ich temat, które innym potrafią narzucić.

Pomyślałem też sobie, czytając ten wpis, że jeśli Bendyk ma rację, to nie mamy społeczeństwa, mamy w Polsce społeczeństwa. I to bardzo różne kulturowo – do opisu wewnętrznych relacji między różnymi grupami w Polsce będzie trzeba niedługo używać języka stosowanego do opisu relacji międzykulturowych. W jednym z najbardziej homogenicznych etnicznie państw na świecie!

Jednak Edwin uprzedził mnie, i dziś, w kolejnym wpisie, opisał wizję plemiennego podziału społeczeństwa.

W tym samym wpisie tłumaczy wygraną PiS mimo braku poparcia większości społeczeństwa:

W pluralistycznym społeczeństwie wystarczy, że pojawi się „sekta” skupiająca nieco ponad 10 proc. jednakowo myślących i mówiących, by zdominować przestrzeń komunikacyjną.

Czytałem niedawno analizy strategiczne rozwoju ruchu Open Access oraz Otwartych Zasobów Edukacyjnych na konkurencyjnych rynkach, zdominowanych przez graczy opierających działania na tradycyjnym, „zamkniętym” modelu własności intelektualnej. Zdaniem strategów otwartości potrzeba uzyskać udział w rynku na poziomie 10-15 proc. Wtedy można zacząć liczyć na to, że uruchomią się procesy prowadzące do wzrostu geometrycznego.

Od symbolicznego progu 10 proc. krótka droga do wizji „jednorożców” ze świata start-upów.

A jeśli PiS jest politycznym jednorożcem? Wtedy możemy partię porównać do jednej z topowych aplikacji, która rokuje, że w szybkim tempie zmonopolizuje rynek. W rezultacie inwestorzy są gotowi finansować start-up na niespodziewanym dotychczas poziomie – aby zostać jednorożcem, trzeba przekroczyć magiczną granicę miliarda dolarów.

Jak mówi Stewart Buttefield, ten miliard ma wartość symboliczną – to po prostu wielka liczba, która ma porażać; a mniejszymi sumami nie warto się zajmować.

Brzmi znajomo? Dla mnie podobnie brzmi hasło „poparcia większości narodu”, powtarzane przez rządzących.

Fortune pisze, że jednorożce biznesowe kiedyś wydawały się być mrzonką – ale dobra koniunktura rynkowa i potencjał technologii (odpowiednio wykorzystany) umożliwiły ich zaistnienie. Świat jednorożców to świat wielkich pieniędzy, ale też szybkiego, geometrycznego wzrostu – jak w przypadku Ubera. W wypowiedziach prezesa Kaczyńskiego widać ten sam głód skali, monopolizacji – w tym wypadku sceny politycznej – co wśród najbardziej agresywnych start-upowców.

Oczywiście w polityce reprezentatywnej przyjęło się traktować wynik wyborów jako podstawę definiowania preferencji politycznych w społeczeństwie (korygowany kolejnymi sondażami – czasem absurdalnymi, gdy na 3 lata i 51 dni przed wyborami pyta się ludzi: „na kogo by pan głosował?”). Ale dziś taki sposób zaangażowania, raz na 4 lata, jawi się jako anachroniczny – pisaliśmy o tym w raporcie „Mapa drogowa otwartego rządu w Polsce”. Preferencje wyborcze część z obywateli wyraża w trybie ciągłym, lajkami na Facebooku.

Potrzebujemy więc być może innych teorii „liczenia siebie” – a z nich wynikają inne przewidywania procesów politycznych. Być może partie nie są już tym samym, czym były do niedawna? To PiS jako pierwszy w Polsce skutecznie wykorzystał, w ostatnich dwóch wyborach, mobilizację sieciową. W tradycyjnym modelu partie powolnie budują lub tracą poparcie, chyba że wydarzy się jakaś katastrofa. W jednorożcowym modelu gwałtowny wzrost po prostu następuje, marginalizując konkurencję.

Piszę tę refleksję na szybko, więc ciekaw jestem Waszego zdania – czy ta analogia ma sens? I przede wszystkim – jeśli tak, to co z niej wynika – np. dla politycznej konkurencji rządzącej partii?

Dlaczego o tym piszę?
#PoliczeniNaNowo – interesuje mnie, jak zmieniają się sposoby liczenia poparcia i związanej z tym legitymizacji różnych działań.
#InspirowaneInternetem – lubię sprawdzać, czy sieciowe metafory przekładają się na resztę świata.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Wydaje mi się, że nie ma Pan racji. Jednorożce istnieją bo jest nadmiar pieniędzy na amerykańskim rynku i chodzi tylko o ich „zagospodarowanie”. Dlaczego FED po prostu pluje pieniędzmi? Widocznie opłaca się USA, kiedy cały świat żyły sobie wypruwa za zielone papierki, no i Rosji można dokopać. Co będzie, kiedy FED przykręci śrubki i te miliardy trzeba będzie zarobić? Czarno to widzę i tam i tutaj. Tutaj można rozdawać nie swoje pieniądze ale kiedy dotacje się skończą, będzie gorzej niż w Grecji. Co Pan wtedy napisze?

  2. Może nie do końca zrozumiałem koncepcję Autora, ale coś czuję, że analogia jest fałszywa. Efekt jednorożca dotyczy raczej wolnych rynków na których od pewnego stopnia udziału w rynku faktycznie następują efekty standaryzacji, eskalacji i rosnącej dominacji.

    W przypadku PiS-u nie mamy do czynienia z wolnym rynkiem, ale raczej z ucieczką szczurów z tonącego okrętu. Czytaj masowego odwracania się wyborców od całego systemu politycznego, na który i tak nie mają większego wpływu. Nawet ci co głosuję to głosują w coraz mniejszym stopniu na coś, co raczej przeciw czemuś, ze strachu, z chęci obstrukcji i aktualnej władzy na złość. 25% głosowało na partie zupełnie nieznane i nowe oraz na tradycyjne „spluwaczki” wyborcze (Kukiz, .N, Razem, Korwin). Połowa wyborców POPiS (a więc około 30% wyborców) nie głosuje na programy POPiS, lecz reaktywnie przeciwko POPiS. PiS, który w ostatnich 8 latach był w oczach wyborców niewybieralnym obciachem stał się nagle mniejszym obciachem niż głosowanie na resztę „partyjnej hołoty”. Ludziom jest obojętne czy im Macierewicza za smoleńskimi bredniami puszcza na okrągło telewizja Kurskiego czy Brauna. Braun, Kurski, Tusk, Kaczyński – nie ma między nimi istotnej różnicy.

    Generalnie fałszywym jest tworzenie analogii pomiędzy systemami otwartymi, w których również pojawiają się zjawiska naturalnych monopoli, a systemami zamkniętymi, które już systemowo i formalnie są systemami wąskich monopoli bądź oligopoli.

    PiS jest produktem systemu oligopolistycznego opartego na negatywnej selekcji. Efekt jednorożca jest efektem skali wynikający z masowych ruchów na wolnym rynku, który może prowadzić, acz nie musi do negatywnych zjawisk monopolizacji (przykład Microsoftu na rynku IT)

    Taka jest moja intuitywna ocena i odpowiedź na prośbę Autora.

  3. Dlaczego nie nosorożec?

  4. Wyniki wyborow, „jednorozce”, moda i inne przyklady sa zachowaniami zbiorowymi, ktorymi interesowano sie juz ponad 300 lat temu. Dzisiaj uzywa sie do ich zrozumienia matematyki i modeli z fizyki. Bardzo obszernie (i przystepnie) jest to opisane w ksiazce „Masa krytyczna”, Philip Ball. Autor przestrzega rowniez, ze te wiedze politycy moga wykorzystac rowniez w niecnych celach (np. dla manipulacji). Wiec dobrze by sie stalo, zeby ta wiedza stala sie powszechna, by mozna bylo manipulacje rozpoznac.

  5. ZWO – mam nieco odmienne zdanie na ten temat.
    Nie „co będzie, kiedy FED przykręci śrubki”. bo nigdy tej śrubki nie przykręci lecz „kiedy cały świat ( który ) żyły sobie wypruwa za zielone papierki,” otrzeżwieje i zrozumie, że to, co wytwarza i oddaje teraz za zielone papierki lepiej samemu skonsumować.
    Dlatego właśnie Chiny obecnie inwestują w swoją armię, by powiedzieć Amerykanom :
    ” Walcie się !!!
    A jak wam się nie podoba to spróbujcie podskoczyć „