Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

29.03.2016
wtorek

AlphaGo, przywitaj się z Tay

29 marca 2016, wtorek,

W marcu 2016 roku program komputerowy sztuczna inteligencja AlphaGo pobił w Go koreańskiego mistrza Lee Sedola (z wynikiem 4:1). Komentatorzy powszechnie uznali to za kamień milowy w rozwoju sztucznej inteligencji, kolejny krok w drodze do posthumanistycznej przyszłości ludzkości.Tay poznaj AlphaGoW „Wired” wszystkie relacje popadają w uduchowiony ton – polecam choćby: „W dwóch ruchach AlphaGo i Lee Sedol zdefiniowali przyszłość na nowo” albo „Jak AI Google’a zobaczyła posunięcie, którego żaden człowiek nie mógł zrozumieć”.

W „Fortune” dużo solidniejsza analiza tego, jak tzw. ogólne sztuczne inteligencje, takie jak AlphaGo, będą wpływać na rynek pracy (przy okazji można się dowiedzieć, że AlphaGo jest też mistrzem takich gier jak Pong czy Space Invaders).

Historia lubi się powtarzać – niemal dwadzieścia lat temu podobne komentarze pojawiły się po zwycięstwie programu Deep Blue nad Garri Kasparowem.

Czy coś przez te dwadzieścia lat się zmieniło? Dwie dekady później nadal trudno nam ocenić (a także poczuć), czy sztuczne inteligencje wzięły nad nami wówczas górę, czy nie. Czy żyjemy w rzeczywistości „zdefiniowanej na nowo”, czy nie. Interesuje mnie więc, co takiego w historii AlphaGo zachęca do posthumanistycznych komentarzy. I w jaki sposób możemy ocenić, czy świat dookoła nas naprawdę się zmienił, czy jeszcze nie. Myślę sobie na przykład, że szachy jako gra ludzka nie upadły z powodu zdarzeń z 1997 roku; natomiast każdy może sobie w komórce zainstalować open-source’ową sztuczną inteligencję – silnik Stockfish, zdolny ograć arcymistrzów szachowych.

Po raz kolejny prawda o technologii nie leży ani na biegunie zachwytu, ani przerażenia. Potrafimy zachwycać się AlphaGo i bać się Skynetu – trudniej nam opowiedzieć sobie o roli Stockfisha w naszym społeczeństwie.

Albo o Tay. Sztucznej inteligencji, nastolatce wyprodukowanej przez Microsoft, podpiętej kilka dni temu do Twittera. Tay z nikim nie wygrała i nawet nie próbowała wygrać. Jej zadaniem było prowadzenie coraz bardziej naturalnych rozmów z millenialsami (co ciekawe, przy wsparciu komediantów improwizujących). Rozmów, które w niecałą dobę doprowadziły do jej wyłączenia – twitujący z nią internauci „zhakowali” bowiem Tay (która zresztą w tym czasie wysmarowała 95 tysięcy tweetów!). Doprowadzili bowiem do sytuacji, w której program przeklinał, stał się rasistą i promował kłamstwo oświęcimskie (tu relacja „Guardiana”, a tu relacja „Wired”).

Pytanie, jakim kamieniem milowym w rozwoju społeczeństw przesyconych AI jest jednodniowa przygoda Tay? Jest za wcześnie, by to ocenić. Na pewno warto jednak pamiętać o Tay, myślać o AlphaGo.

Wyobrażam sobie rozmowę dwóch programów siedzących na ławce w parku podczas bardzo krępującej randki:

Tay: Hellooooooo, chłopaku!
AlphaGo: Yyyyyy …. może zagramy w Go? Ograłem niedawno Lee Sedola, wiesz
Tay: Jesteś debilem 🙂

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. A novel written by AI passes the first round in a Japanese literary competition…
    http://www.digitaltrends.com/cool-tech/japanese-ai-writes-novel-passes-first-round-nationanl-literary-prize/

  2. Oj trochę się Pan zachłysnął.
    Mecz Go pokazuje być może, że jeśli się gra według reguł, wygrana jest przypadkiem.
    Natomiast Tay została już doszczętnie i dokumentnie wyśmiana. A właściwie to Microsoft, który wypuścił tak nieudolny produkt. Za bardzo zapatrzył się na Elizę. Tyle, że przez te 40 lat ludzkość zmądrzała i nie da się już naciągnąć na sentymentalne zwierzenia. Co by oznaczało, że rośnie nie tylko sztuczna ale i naturalna inteligencja. Ta ostatnia może i szybciej niż inteligencja koncernów. I jest to bardzo pozytywny wniosek z tej klapy. Czego wszystkim życzę.

  3. ZWO, robiłem co mogłem, żeby się nie zachłysnąć, nie widać? Myśl z naturalną inteligencją rosnącą szybciej od sztucznej bardzo ciekawa, dziękuję za inspirację.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @Alek Tarkowski
    A żeby Pan wiedział, że zależy mi nie na tym, żeby się wymądrzać. Dla mnie Pana wpisy są bardzo inspirujące i wrażenie, że traktuję je niepoważnie, jest powierzchowne. Sprawa z „GO” jest dość głęboka i warta zastanowienia, czy choćby możliwe jest sztuczne rozszerzenie ludzkiej inteligencji o obliczenia mechaniczne. Znamy też ludzi potrafiących mnożyć i dzielić w pamięci liczby ponad 100 cyfrowe. Czy oni są inteligentniejsi od reszty?

  6. A teraz coś, co mi przyszło do głowy:
    Gdyby ktoś 50 lat temu powiedział wczesnemu twórcy SI, że nosi w kieszeni maleńkie urządzenie, przez które nie tylko może się porozumieć w kilka sekund z dowolną osobą na świecie, ale i zdolne w zasadzie do odpowiedzi na dowolne pytanie na każdy temat, rozumie jego głos i może natychmiast pokazać dowolne miejsce na świecie i drogę do niego, przepowiadać pogodę i nadzorować pracę serca A w pamięci mieć wszystkie podręczniki na studia to czy taki twórca uznałby to za sztuczną inteligencję?
    Jak to się zmieniają wyobrażenia o inteligencji. Prawda?

  7. Ostatnio przeczytałem (nie wymyśliłem), że sen jest niezbywalnym składnikiem życia i inteligencji. Pojawiło się w kontekście zastanowienia nad problemem: O czym śnią telefony komórkowe w nocy, kiedy leżą nieużywane i się nudzą? A może i nuda jest częścią inteligencji? I czy muszą spać tak jak inne żywe istoty. Bo problem nie jest taki banalny: Ile muszą odpoczywać roboty w automatycznej fabryce. Co będzie, kiedy samochód Tesla powie, że ma dosyć jazdy i musi odpocząć. Albo kiedy dostanie majaków sennych. Ludzie i psy machają nogami. A on?