Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

24.09.2016
sobota

SIECI KULTURY. Zapraszamy.

24 września 2016, sobota,

Nadchodzący Kongres Kultury nagle okazał się świetną okazją do remanentu idei „kultury 2.0”.

 

Visions of the future. JPL NASAOrganizatorzy zaproponowali model demokratycznego wyboru 40 tematów poprzez uczestników wydarzenia. W efekcie program kongresu ma charakter nieco plebiscytowy – taki urok formuły głosowania. Na przykład, jest bardzo dużo tematów dotyczących edukacji i dzieci – to bardzo fajnie, bo to tematy czasem spychane poza obszar dyskusji o kulturze. Mainstream tych rozmów w Polsce skupia się wokół takich kwestii jak sztuka, artyści i świat publicznych instytucji kultury. Mniej fajny jest fakt, że w głosowaniu odpadła, z wyjątkiem jednej propozycji, cała sekcja tematów „cyfrowych” (odpadły także propozycje moje i Mirka, więc z góry zaznaczam że daleko nam w tej sprawie do resentymentu.

Zaistniałą sytuację traktujemy jak kulturowy papierek lakmusowy – nagle okazuje się, że w szerokim gronie osób i środowisk chcących dyskutować o kulturze, tematy związane z przemianami kultury pod wpływem mediów i technologii nie są traktowane jak istotne. Nie chodzi tu tylko o odmienianie przez przypadki słowa „technologie”, nie chodzi też o dyskusję o digitalizacji. W propozycjach (nie tylko naszych) zgłoszonych na Kongres były tematy dotyczące nowych form aktywności, poza tradycyjnymi sferami instytucji publicznych, czy mediów masowych; o prawie autorskim i piractwie, czy o nowych przemysłach kulturowych – np. prężnym polskim sektorze twórców gier komputerowych.

Można by pomyśleć, że po prostu temat jest dla wszystkich oczywisty, i nie musi być podbijany osobnymi wystąpieniami. Ale chyba nikt nie wierzy w to, że po 20 latach od wkroczeniu internetu do Polski całkowicie go już „oswoiliśmy”.

Raczej mamy z Mirkiem flash-back do czasów sprzed 10 lat, gdy na pierwszej konferencji „Kultura 2.0” Edwin Bendyk szokował wszystkich prezentując grę Wiedźmin na równi z kanonem kultury wysokiej. Pytanie więc, czy coś od tego czasu się zmieniło, czy nie? Naszym zdaniem zmieniło się wiele, jednocześnie nie aż tak bardzo jak mieliśmy nadzieję. Ale przede wszystkim okazuje się, że najwolniej zmienia się dyskurs, historie, które opowiadamy sobie o kulturze. Że utrzymujemy ciągle te same skrzywienia poznawcze, utrudniające nam myśleć o zmianie i o przyszłości. Że, jak napisał Marshall McLuhan, ciągle „Patrzymy na teraźniejszość przez tylne lusterko, i tyłem maszerujemy w przyszłość”.

Tak więc to dobry moment by zrobić remanent. Razem z Olą Janus przygotowujemy SIECI KULTURY, wydarzenie satelitarne do Kongresu Kultury. Wyznaczyliśmy cztery osiowe tematy spotkania:

  • Technologie a kultura: relacje “środowisk kultury” i “kultury cyfrowej”;
  • Kultura i demokracja: kultura w sieci i polska przestrzeń publiczna;
  • Polityki kulturalne: usieciowiony ekosystem a polityka kulturalna;
  • Instytucje i infrastruktura: nowe narzędzia i modele działania instytucji kultury.

W takich sytuacjach powraca też zawsze kwestia nazwy. Jeśli nie nazwiemy tej nowej kultury, to jej nie będzie. „Kultura 2.0” po dekadzie brzmi już dość retro – choć w sumie moglibyśmy zacząć mówić o kulturze 4.0. Najprościej byłoby powiedzieć, że chodzi o nową kulturę (cyfrową), ale Mirek mi powiedział, że jest bardzo dużo nowych kultur poza tą jedną – i pewnie ma rację. Choć „nowa kultura” podoba mi się jako tzw. bold statement, i przez analogię. Na razie trzymamy się więc SIECI KULTURY, co oczywiście nasuwa myśl o kulturze sieci.

Widzimy się w sobotę 8 października po południu. Zapraszamy z Olą i Mirkiem, link do formularza rejestracyjnego można znaleźć tutaj.

FOT. „Visions of the future”, JPL NASA, domena publiczna. Dzięki Ola za cynk!

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Dziwię się, że się dziwicie takiej popularności tematów edukacyjno-oświatowych. Od kilku tygodni, na przykład, pewna znana mi kilkulatka często upewnia się, kiedy pójdzie do szkoły. Gdy otrzymuje potwierdzenie swoich obliczeń, skacze wesoło po kanapie, a ja płaczę wewnętrznie. Liczyłbym może na to, że ktoś wyjdzie na ulice w obronie takich cztero-, pięcio-, sześcio- i innych (n<18)-latek i latków, ale niech będzie, że w ich imieniu będą chociaż w Warszawie obradować.

    Na pewno jesteście bliżej tych spraw niż ja, ale z mojej perspektywy aktualnie biernego obserwatora widać brak klimatu na kulturę 2.0 jaką znamy. Nie tylko w Polsce nastąpił odwrót od kierunków otwartych, modernizacyjnych i partnersko partycypacyjnych w stronę bezpiecznych grajdołków (dlatego też cieszą tematy o migracjach na Kongresie) i hierarchicznych zgromadzeń militarystycznych. Kto nie skacze, ten jest linuksiarzem.

    Po drugie, do kultury 2.0 można odnieść panujące w Dolinie Krzemowej i wśród jej krytyków przekonanie, że najniżej wiszące owoce postępu zostały już zerwane. Przed poprzednim kongresem hasła “wolne oprogramowanie” czy “demokratyzacyjna rola internetu” brzmiały zupełnie inaczej. Teraz nie tylko WO na pierwsze odpowie Google, a na drugie Facebook.

    PS
    No i osiem wpisów w roku 2016 też o czymś świadczy.

  2. A także brak komentatorów na blogu…

  3. @burlap, dzięki za uwagi. odnośnie kilkulatek, brak Kongresu Edukacyjnego porównywalnego z którymkolwiek z Kongresów Kultury to osobny temat. Mieliśmy jeden Kongres, ale był podobno (nie byłem) głównie działaniem propagandowym.
    Odnośnie kultury 2.0, faktycznie nie widać klimatu, a gigantyczne monopole się w Sieci panoszą – WO się cieszy, że ma rację, co go zapewne wcale nie cieszy. Całkiem możliwe, że samo hasło „kultura 2.0” się wypaliło (ten blog może się nie wypalił całkiem, ale faktycznie był tego bliski i pewnie nadal jest – ale nie ma co utożsamiać tego bloga z całym zjawiskiem). Ale spodziewałbym się, że inni ludzie, pod innym hasłem chcieliby to dźwignąć, widząc w kulturze sieci, jakkolwiek ją nazwiemy, cokolwiek więcej niż geekowski grajdołek. Ale ostatecznie temat nadal podchwytujemy my z Mirkiem.

    Jest trochę fajnych tropów do śledzenia – fascynują mnie startupy, jeśli je traktować jako kulturę; i nowe rozdanie myślenia w stylu commons / myślenia spółdzielczego – polecam takie miejsca jak Shareable, Open.coop czy Enspiral.

    @bubekró, tym akurat się nie martwię – ale dzięki za komentarz!