Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

21.01.2018
niedziela

Atomowy guzik Marka Zuckerberga

21 stycznia 2018, niedziela,

Na początku tego roku Mark Zuckerberg ogłosił, że jego osobistym celem na 2018 jest naprawienie Facebooka. W ostatnich tygodniach za jego deklaracją poszły zmiany w algorytmach wyświetlających treści użytkownikom. Zredukowanie ilości newsów na rzecz treści od bliskich i znajomych, z którymi rzekomo łatwiej wejść w interakcje. Oraz wprowadzenie preferencji dla zaufanych źrodeł newsów, określonych na podstawie sondaży użytkowników (prowadzonych, znając Facebooka, na szokująco masową skalę).

Wszystko to dzieje się pod hasłem „time well spent” – aby czas na Facebooku był dobrze spędzony.

To definicja misji na miarę googlowskiego „Don’t be evil”. To także hasło rebelii przeciw gigantom społecznościowym, której przewodzi Tristan Harris. Były „etyk designu” w Google, który oskarża wielkie platformy o spowodowanie globalnego kryzysu uwagi – manipulowanie umysłami użytkowników poprzez odpowiednio projektowane usługi i interfejsy, ostatecznie służące nie użytkownikom, lecz reklamodawcom. Bardzo to wszystko ciekawe, pytanie czy adopcja tego hasła przez Facebooka to znak autentycznej zmiany, czy odpowiednik greenwashing.

Słuchając o zmianach na Facebooku za każdym razem myślę o ponad 2 miliardach aktywnych użytkowników serwisu. To jedna czwarta ludzkości, która przynajmniej raz w miesiącu korzysta z serwisu. To liczba nieporównywalna z żadną inną. Internet ma oczywiście więcej użytkowników, ale sam w sobie jest rozproszoną, neutralną, nawet głupią technologią, która niewiele swoim użytkownikom narzuca. Facebook tymczasem kontroluje nasze doświadczenia co do najmniejszego detalu.

Brak nam tak naprawdę pojęć, do opisania tego bytu. Zuckerberg lubi pisać o użytkownikach Facebooka jako społeczności, ale to termin zupełnie nieprzystający do sytuacji. Użytkownicy Facebooka, połączeni w niezliczone grupy, sieci i społeczności, tworzą całość tylko na poziomie algorytmu, których ich reguluje. I pozostają opisani jako jeden wielki social graph, struktura danych pokazująca połączenia między wszystkim, o czym Facebook wie. Myślę, że socjologowie powinni dobrze przyjrzeć się tej globalnej strukturze relacji i zastanowić, czy. social graph nie jest nowym rodzajem bytu społecznego, terminem porównywalnym z państwem czy ruchem społecznym. Uciekanie do tradycyjnych pojęć, takich jak społeczność, mydli nam oczy, w kwestii dwóch miliardów użytkowników.

Alexander Galloway w książce „The Protocol” przeciwstawia rozproszony internet, technologię definiującą dzisiejsze społeczeństwa – do bomby atomowej, która definiowała społeczeństwa XX wieku. Pierwszy jest rozproszony, a druga scentralizowana – zarówno jeśli chodzi o efekt (wybuch skoncentrowany w jednym miejscu) jak i kontrolę nad nią (mityczny atomowy czerwony guzik, w ręku globalnego lidera).

Zuckberg również posiada coś w rodzaju czerwonego atomowego guzika. Nie powoduje on wybuchu oczywiście wybuchu żadnej bomby (no może tej megabitowej). Ale ma równie potężną moc – łączy się bowiem z algorytmami Facebooka. Indywidualne decyzje Zuckerberga  i wizje „społeczności Facebooka” przekładają się na określone zmiany w interfejsie lub algorytmie serwisu, a te z kolei szybko widać w statystykach użytkowania: więcej lub mniej lajków, więcej lub mniej czasu spędzonego z apką, lepsze lub gorsze emocje i samopoczucie. (OK, sprawa nie jest aż tak prosta, bo kluczowa jest też na pewno twarda kalkulacja ekonomiczna – John Battelle pisze o tym, że największym problemem Facebooka jest jego model biznesowy).

NIe umiem wyobrazić sobie, jak czuje się człowiek odpowiedzialny i mający realny wpływ na 2 miliardy osób. Bardzo chciałbym też zobaczyć panel sterowania Facebookiem – czy w firmie istnieje centrum dowodzenia, jak w Houston? Wiem tyle, że dla dobra nas wszystkich ten nowy twór społeczny, social graph, musi być bardziej partycypacyjnie zarządzany. Fundamentalne pytanie na 2018 rok brzmi, jak przeskalować demokrację do skali 2 miliardów osób?

 

Dlaczego o tym piszę? W ostatnim roku zrozumiałem, że sieciowe dobro wspólne, domena publiczna to nie tylko zasób treści, ale także przestrzeń debaty. W tym roku zamierzam bardziej przyglądać się platformom, właśnie z perspektywy rzeczy wspólnych.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop