Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

2.02.2018
piątek

Puste sklepy Amazona

2 lutego 2018, piątek,

Za komuny mieliśmy sklepy z pustymi półkami. Teraz mamy sklepy z pustymi kasami. Amazon otworzył w Seattle swój concept store, Amazon Go. Cały koncept polega na tym, że jest to sklep bez kasjerów, a nawet kas – zamiast tego trzeba się przy wejściu zalogować poprzez apkę. Potem można wziąć co się chce, i wyjść. Pieniądze niewidzialnie znikają z konta – a konsument czuje się  tak, jakby jedzenie było niczym empetrójki – magicznie i za darmo kopiowalne.

Sklepowy slogan brzmi: „No lines. No checkout.” Pierwszego dnia przed sklepem wiła sie oczywiście kolejka.

Przypominająca wczesne dni iPhone’ów, ale też pierwsze dni pierwszego polskiego McDonalda w 1992 roku.

Ben Thompson ciekawie analizuje strategię Amazona, opartą na redukowaniu kosztów bieżących prowadzenia sklepu, inwestując w zamian duże środki w zautomatyzowaną infrastrukturę. Ale na koniec dodaje: „monopole rosną w siłę, bo ludzie je kochają”.

Sukces Ubera z jednej strony wynika z efektu skali, wynikającego z możliwości agregowania usług w skali światowej, inwestując jedynie w apkę. Ale ważna jest też psychologia pasażerów, dla których zastąpienie telefonistki apką i skrócenie czasu zamawiania z minut w sekundy okazało się być game changerem. O szczegóły trzeba by spytać psychologów, ale wygląda na to, że chcemy móc sterować całym światem dookoła nas za pomocą komórki i kciuka.

fot.: „Curious rituals”

Amazon Go fascynuje mnie, bo jest kolejnym przykładem trendu który nazywam na własną potrzebę „inspirowaniem się internetem”: przeciekania internetowych, cyfrowych doświadczeń do świata rzeczywistego. Dotychczas zakupy bez udziału sprzedawców – tylko my i towary – były cechą wyróżniającą e-commerce. A kontakt z żywym człowiekiem był kartą przetargową sklepów w realu. Dziś okazuje się, że jest zapotrzebowanie na prawdziwe sklepy, w których jest niczym w sklepie online.

Thompson, jak wielu innych komentatorów automatyzacji pracy, wspomina oczywiście o niepewnym losie pracowników. Ale pytanie też, gdzie przeniosą się doświadczenia kontaktu z drugim człowiekiem. Czy sprzedawcy pozostaną w sklepach ekskluzywnych? Czy też przenisiemy te doświadczenia kompletnie poza sferę handlu? W pierwszym Amazon Go są jeszcze ludzie – robią kanapki w przeszklonym boksie. Trudno pozbyć się wrażenia, że są tam tylko dlatego, że jakiś projektant uznał, że w systemie potrzeba jeszcze odrobinę człowieczeństwa.

Więcej zdjęć ze sklepu opublikował serwis Recode.

A wszystkim wyznającym maksymę „nic takiego nowego” polecam holenderskie Febo, które już w latach 40-ych oferowało doznanie automatycznego zakupu jedzenia.

Dlaczego o tym piszę? Fascynuje mnie rzeczywistość „zainspirowana internetem”, upodobnianie się świata „in real life” do rzeczywistości online. Amazon Go to także efekt rewolucji komórkowej zachodzącej od kilku lat dookoła nas – i ciągle nie dość dobrze w Polsce opisanej.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop