Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

8.09.2018
sobota

Wikipedia ponownie zabiera głos nt. prawa autorskiego: Wasz internet jest zagrożony

8 września 2018, sobota,

„Wasz internet jest zagrożony” – tak zaczyna się tekst, który María Sefidari Huici, prezes Fundacji Wikimedia, opublikowała w zeszłym tygodniu na temat europejskiej reformy praw autorskich. Podobnie jak w lipcu społeczność Wikimedia mobilizuje się przed głosowaniem nad Dyrektywą, dając jasno do zrozumienia, że kształt prawa autorskiego jest sprawą Wikipedystów i użytkowników Wikipedii. Stanowisko Wikipedii jest ważne, bo jak rzadko który serwis może ona mówić w imieniu użytkowników internetu. Tworzona w całości przez wolontariuszy i utrzymująca się niemal wyłącznie ze skladek jest ewenementem – wszystkie inne popularne serwisy to przedsięwzięcia komercyjne. Wikipedia ma też wielkie zasługi dla realizacji wizji otwartego internetu, zapewniającego swobodny dostęp do wiedzy.

Założyciel Wikipedii Jimmy Wales podczas konferencji prasowej w Parlamencie Europejskim, 6 września 2018
(fot. Sebastiaan ter Burg, CC BY).

Kwestia reprezentacji interesów internautów w debacie o reformie prawa autorskiego jest skomplikowana. O ile w środowisku twórczym istnieje wiele organizacji członkowskich (np. stowarszyszenia twórców), o tyle nie istnieje stowarzyszenie użytkowników internetu ani ich związek zawodowy. To dlatego najskuteczniejszym sposobem wyrażenia głosu internautów są akcje masowe – takie jak kampania #SaveYourInternet, w której wzięło udział ok. miliona osób kontaktujących się z posłami Parlamentu Europejskiego przez maile, Twittera czy telefon.

Duże liczby na pewno robią na posłach wrażenie, słychać jednak głosy, że uznają masowo wysyłane maile za uciążliwe. Dowodzi to zresztą dysfunkcji metod partycypacji Europejczyków w stanowieniu prawa – bo skoro posłowie nie otwierają maili (sam napisałem kilka maili do wybranych europosłów – pozostają bez odpowiedzi), to jak inaczej obywatele mają się z nimi komunikować?

Po stronie użytkowników trudno znaleźć celebrytów, osoby, których twarze są natychmiast rozpoznawalne. Swojego poparcia udzielają wybitni programiści tworzący internet, profesorowie prawa – ale nie są to osoby z pierwszych stron gazet, tak znane jak Maciek Maleńczuk czy Paul McCartney (obaj w debacie opowiadają się publicznie za Dyrektywą, która ich zdaniem zagwarantuje im należne prawa i wynagrodzenia). Największym „internetowym celebrytą” broniącym praw użytkowników jest właśnie Wikipedia.

Opozycja odmawia zresztą Wikipedii prawa do zabierania głosu. Używają do tego dwóch argumentów. Po pierwsze twierdzą, że w niektórych wersjach Dyrektywy (np. tej zaproponowanej przez posła Axela Vossa i odrzuconej w czerwcowym głosowaniu) wprost wyłączono Wikipedię z obowiązku przestrzegania art. 13 i filtrowania treści. Zdają się jednak zapominać, że wersja Komisji Europejskiej jak najbardziej Wikipedii dotyczyła (i będzie jedną z trzech wersji negocjowanych na kolejnym etapie prac).

Po drugie, komercyjni lobbyści zdają się nie rozumieć idei rzecznictwa na rzecz interesu publicznego – rozumieją jedynie lobbing na rzecz jednostkowych interesów. Oto przykład: w tekście „Anatomy of a Political Hacking” Volker Reick z firmy File Defense Service (zajmującej się usuwaniem z internetu treści naruszających prawa autorskie) pisze tak: „Wyobraźcie sobie sytuację, w której niemiecki Urząd Nadzoru Transportu rząda wycofania określonego modelu volkswagena, a w odpowiedzi protestują kierowcy bmw”. Cały tekst jest zresztą próbą dezawuacji społecznego protestu wobec Dyrektywy. Na szczęście Wikipedyści nie przejmują się tego rodzaju komentarzami i obstają przy swoim – widzą możliwe zagrożenia dla samej encyklopedii, ale też działają w imieniu otwartego internetu.

Na koniec warto zacytować Prezes Huici, której słowa dobrze oddają także punkt widzenia mój i mojej organizacji (który prezentujemy w kampanii Internet jest dla ludzi):

„Wzywamy Parlament Europejski, by stworzył system prawa autorskiego, który odzwierciedla sposób, w jaki ludzie korzystają dziś z internetu. Mamy na uwadze oryginalny problem, który prawodawca chciał rozwiązać: dostosowanie przepisów prawa autorskiego do dramatycznie większego i bardziej złożonego świata cyfrowego oraz usunięcie barier pomiędzy państwami członkowskimi. Jednak musimy pozostać wierni oryginalnej wizji internetu – który musi pozostać przestrzenią otwartą i dostępną dla wszystkich”.

Fundacja Wikimedia uruchomiła również stronę, za pomocą której można wysłać wiadomość do wybranych posłów przed głosowaniem 12 września.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. A u nas, kilkudziesięciu polskich artystów, m.in. Andrzej Piaseczny, Cleo, Stachursky, Muniek Staszczyk, Maciej Maleńczuk, Alicja Majewska czy Margaret – opublikował list wzywający polskich eurodeputowanych do poparcia nowych przepisów

  2. Prezes Fundacji Wikimedia raczej nie reprezentuje środowiska wikipedystów – a jedynie formalne ciało, jakim jest fundacja, która zajmuje się zatrudnianiem administracji, programistów, organizowaniem spotkań, na których głównie prezentuje się wizje tejże fundacji.

    „Podobnie jak w lipcu…” Proponowałbym sprawdzić, co się działo w lipcu na lokalnym podwórku i nie pisać o milionach użytkowników, którzy o czymś decydują/apelują/debatują. Decyzje podejmuje wąskie grono znajomych królika na podstawie dyskusji między sobą.