Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości Kultura 2.0 - Cyfrowy wymiar przyszłości

25.06.2020
czwartek

Dzień dobry, dzwoni do Pana chatbot

25 czerwca 2020, czwartek,

Dziś zadzwoniła do mnie sondażownia Kantar by przeprowadzić wywiad na bliżej nieokreślony bieżący temat. „Czy zgodzi się Pan wziąć udział”, powiedziała ankieterka lekko sztucznym głosem. Szybko stało się jasne, że rozmawiam z chatbotem.

„Homicide phone”, autor birdsey7 (CC BY-NC_SA 2.0)

Staram się chwytać te momenty pierwszego kontaktu z technologią – kilka lat temu pisałem o dużym przeżyciu, jakim było dla mnie malowanie w 3D w wirtualnej rzeczywistości. Rozmowa z chatbotem takich emocji nie wzbudziła i tak naprawdę była dość nudna. Cóż, nie zawsze wybiera się co i jak pierwszego kontaktu.

Miałem bogaty, sklecony naprędce plan przepytania chatbota z kilku ciekawych kwestii. Popatrzenia jakie są limity jej zdolności prowadzenia „ludzkiej” rozmowy. Sprawdzenia, na ile przejrzyście informuje o tym, że nie rozmawia się z człowiekiem.

Ostatnia kwestia okazała się prosta, na moje obcesowe pytanie „Czy rozmawiam z człowiekiem” system przyznał, że jest „wirtualną ankieterką”.

Potem razem wyłożyliśmy się na rozmowie o tym, czy chcę odpowiedzieć na pytanie o mojej płci. Ankieterka (maszyna? robot? sztuczna inteligencja? system? algorytm? komputer) nie zrozumiała mojej odpowiedzi i rozłączyła się.

Szkoda, bo w pewnym sensie długo czekałem na ten moment. W zeszłym roku pisaliśmy w Centrum Cyfrowym raport „AlgoPolska”, o algorytmach podejmujących automatycznie decyzje za nas. (Można by powiedzieć, pisałem raport o AI – dlaczego tak go nie nazwaliśmy przeczytacie w samym raporcie). I bardzo trudno było znaleźć przykłady takiego AI. Jest trochę systemów algorytmicznych zarządzających nami w czasie wolnym, stosuje je większość platform społecznościowych czy streamingowych do selekcjonowania nam treści. Jest trochę systemów działających „w tle” – decyzje kredytowe są dziś podejmowane z bankach przy mocnym wsparciu algorytmów. Ale mało je widać.

I tak samo jest z AI. Debatujemy o AI i ekscytujemy się AI. Ale gdy chcemy zobaczyć AI, to na scenę wjeżdża @RealSophiaRobot i szybko czuć, że to chyba nie o to chodzi. AI, o którym rozmawiamy, za bardzo nie ma.

Co słychać u Sophie?

Chyba że zadzwoni do Ciebie chatbot – wirtualny ankieter. AI w tym AI jest niedużo, nie ma ona inteligencji a tym bardziej woli. To tak naprawdę zaawansowany system rozpoznawania mowy i jej syntetyzowania. Zaawansowany nie do końca – rozmowa z ankieterką przypominała grę komputerową, w której możemy napisać co chcemy, ale zawsze natrafiamy na zdefiniowany z góry, ograniczony zbiór odpowiedzi.

W dyskusji o chatbotach zazwyczaj pojawia się wątek klarownego informowania o ich sztucznym statusie. Wytyczne i przepisy w tej sprawie są ciągle wypracowywane. Ja chciałbym, żeby chatbot informował mnie, że nie rozmawiam z człowiekiem. W tym wypadku tak się nie stało. Można się tylko zastanawiać czy sztuczny głos był efektem niedoskonałej technologii, czy może zamierzonym krokiem?

Bardziej niż sama rozmowa wyobraźnię poruszyła mi wizja niezliczonych rozmów, które wirtualne asystentki (czyli tak naprawdę kod komputerowy pracujący na jakimś komputerze) mogą prowadzić naraz. Rozmiar próby (a więc też jakość wiedzy o społeczeństwie, którą zykujemy) w badaniach społecznych wynika ze statystyki, ale też – nie ma co się łudzić – z budżetu. Nikogo nie stać na prowadzenie badań telefonicznych na gigantycznych próbach. Sytuację zmienił internet, serwisy społecznościowe robią analizy na setkach tysięcy jeśli nie milionach – tak było na przykład, gdy Facebook zabrał się za diagnozowanie zachorowań na koronawirusa. Teraz będzie można automatycznie przepytywać na dużo większą skalę, barierą pozostanie jeszcze znużenie odpowiadających.

Na stronie sondażowni Kantar, która do mnie dzwoniła, niestety brak informacji o chatbotach, nie udało mi się też wyszukać żadnej zmianki np. w prasie bankowej. (Trochę to zaskakujące. Może jednak dzwoniła AI, podszywająca się pod prostego chatbota?) Gdyby ktoś z czytelników mógł mi załatwić jeszcze jedną rundę rozmowy – proszę o kontakt, chętnie zostawię numer w bazie.

*

Wracając do pierwszego kontaktu z VR – to już prawie cztery lata! I od tego czasu miałem na głowie gogle VR góra trzy razy. Za każdym razem, bez większych przeżyć. Czekam na takie cierpliwie.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop